Etykietkowy zawrót głowy…

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×
pobrane

Nie etykietuj!

Dobę temu mój kolega, który po części sprawił iż zacząłem interesować się duchową odnową, która mnie zmieniła – wysłał mi wykład Anthony’ego de Mello o etykietach, czyli tej kwestii którą rozwinę za chwilę.

Przesłuchałem się temu wykładowi, było zupełnie to samo, czego dowiedziałem się o nich(czyt.etykietach) w Jego książce pt. „Przebudzenie”…

Doszedłem po fragmencie zawartego w tej książce jak i po wykładzie, do bardzo twardego jak diament wniosku – aby nie etykietować ludzi, bo nadanie ludziom słów jak „głupiec”, „debil” czy „komunista” prowadzi do egoizmu jak i wpływu egotycznego – pełnego biblijnego „grzechu” i nieszczęść umysłu na nasze życie – które musimy przeżyć w oświeceniu, szczęściu i miłości wobec samych siebie…

Społeczeństwo ludzkie, które wykreowało słowa wpływające na nasze emocje, powiesz do kogoś głupi to zrozumie to jako krytykę wobec samego siebie, spadnie tej osobie poziom szczęścia jak i świadomości…

Rozwój egotycznego umysłu wzrośnie kiedy przyjmiemy na siebie wytworzone przez społeczeństwo znaczenie słowa „debil” – wtedy nasz egotyczny umysł wytworzy fałszywe poczucie o samym sobie…

Pamiętajcie, że to co powie o Was Wasz bliźni jest tylko Jego punktem widzenia, nie Waszym. Wasz punkt widzenia dąży do spełnienia egzystencjalnego i do tego dążyć będzie aż do śmierci, a opinie innych osób i nakładane etykiety na nas samych – mają się temu sprzeciwić? Bzdury!

Ja w życiu prowadząć BartekFilozof na fb czy na blog.pl słyszałem wiele słów krytyki, jednak wspaniałe rady mistyków i innych osób związanych szeroko z duchowieństwem mnie odnowiły i pomogły mi zerwać kajdany przejęć tymi słowami sceptyków wobec własnej persony…

Stosuję – jeśli ktoś mnie wyetykietuje taki scenariusz. Słyszę, albo też i czytam dane słowa krytyki, nie analizując ich, tylko je obserwując w myślach. Słowa traktuję jako materię nie mającą bladego wpływu na mnie – na otaczający mnie wrzechświat. Krytykę wypowiedzianą traktuję jako aspekt przeszłości, bo dla mnie liczy się teraźniejszość i to co jest teraz – a wypowiedziane słowa w przeszłości uznaję za czasoprzestrzenną abstrakcję – gdyż to świat teraźniejszy jest tylko bytem realnym!

Ja jako człowiek emanujący optymizmem i otaczający wsparciem bliźniego swego – nawet wszelakie słowa krytyki które de facto są stosowane przez społeczeństwo jako obraźliwe i tak dalej przyjmuję nie bez odwzajemnienia. Osobie, która mnie „obraziła” jak to mówi społeczeństwo – ja nie pozostaję dłużny, od razu sięgam po słowa, ciepłe słowa, życząc tej osobie szczęścia, powodzeń w życiu jak i optymizmu…

Gdyż marzę o społeczeństwie pełnym miłości wobec samych siebie…

Wraz ze słowami modlitwy, powiedz głośno!: „Miłuję bliźniego swego jak siebie samego”

Przestań etykietować, pokochaj i wspieraj otoczenie w którym bytujesz! :)

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.