Onieśmielony blaskiem teraźniejszości…

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×
Tolle i Dalajlama...

Dalajlama i Tolle…

Wchodzę na Swojego maila na o2.pl i ku mojemu zaskoczeniu patrzę, że blog.pl domaga się ode mnie wpisu i brakuje im właśnie mojej ingerecji na bartekfilozof.blog.pl. Myślę sobie, jestem dzisiaj po niedzielnej mszy świętej, po przyjętej komunii – a teraz słucham bardzo radosnej pieśni pt.”Jak ożywczy deszcz” – pierwsza ze znalezionych piosenek pod tym adresem na youtube naprawdę napędza jak i daje przeogromny optymizm i radość z bycia tym – kim się jest!

 

Ja z racji Swej duchowości – jestem jak Anthony De Mello, którego książki Wam  bardzo polecam, cudownie pisze i jak dzięki kontemplacjom nad jego dziełami – uległem dość sporej wewnętrznej przemianie…

On stara się łączyć wszystkie religie w całość, wykorzystuje fragmenty dzieł wszystkich mistrzów danych wyznań i kreuje z tego wielkie duchowe przesłanie..

Ja wykorzystując ponownie tę zaletę chciałbym Was ponownie naprowadzić na drogę głębszego poznania teraźniejszości.

Dzisiaj szedłem sobie skrótem do pewnego marketu w moim mieście, ale że to jest miejsce usytuowane na przestrzeni ogromnego pola(łąki) – spostrzegłem, że nikogo nie ma i postanowiłem zrobić małe ćwiczenie polegające na zamknięciu powiek przy nieruchomej postawie ciała. Postarałem się uruchomić wszystkie zmysły i zakosztować się radością chwili w której właśnie byłem. Usłyszałem ptaki niedaleko mnie fruwające, nieopodal przejeżdżające auta i poznałem na nowo zapach bujnej łąki. Cudowne doświadczenie, które uspokaja….

Myśl, która pojawiła się w mojej głowie nie poddawałem analizie, tylko obserwacji – byłem bierny co do myśli – nie kontemplowałem nad przeszłością, ani nad tym co mnie czeka – po prostu czerpałem radość z chwili obecnej. Nie wiem, jak mogę dziękować mistykom, naprawdę wielkim mistykom którzy obdarzyli mnie zalążkiem swojej wiedzy – która naprawdę umacnia i umacniać mnie będzie nadal – bo dalej edukuję się w tej kwesti pogłębiania własnej duchowości..

Teraźniejszość – chwila obecna jest najważniejsza, odkrycie jej, zapoznanie się z nią i umiejętność panowania nad nią pełnią fundamentalną funkcję w życiu ludzi – jak to prawił niegdyś Chrystus:”Człowiek który nie interesuje się jutrem, otworzy sobie drogę do Królestwa Niebieskiego”…

Tybetańscy mnisi kontemplują, przyjmują pozycję lotosu tylko i wyłącznie – aby skupić się na chwili obecnej, po to aby wyciszyć się duchowo i odnaleźć świadomość bycia tu i teraz…

Tu i teraz, nie ważna jest przeszłość – bo ona minęła i jest abstrakcją, przyszłość nadejdzie – wobec przyszłości ważną rolę pełni kwestia logistyki, planowania i realizacja tych o to planów – niemniej jednak to chwila obecna – TERAŹNIEJSZOŚĆ jest tą chwilą najważniejszą, jest boskim momentem –  jeśli będziesz świadomy tu i teraz( ang. here and now) – to zrozumiesz to co rozumieją już mistycy i inni duchowni – zrozumiesz esencję boskości która obdarzy Ciebie gwarantowanym szczęściem!

Pogłębiaj Swoją duchowość…

2 Komentarze

  1. Łączenie wszystkich religii to herezja. Albo jest się chrześcijaninem, albo czci się jakiś innych bożków

  2. Szczęść Boże!

    Panie BartkuFilozofie, lubię Pańskie wpisy na „popularnym portalu społecznościowym”, dlatego nie pozostałem obojętny wobec tego wpisu, tak, jak ignoruję całe kilotony podobnych. Proszę mi wybaczyć.

    Warto wyraźnie zauważyć, że łączenie innych religii z wiarą katolicką to, istotnie, działanie heretyckie. Niestety, dzisiaj modne, tak, jak książki A. De Mello. Bardzo niebezpieczne dla duszy.

    Ponadto pisząc „Msza święta”, „Komunia Święta” należałoby z szacunkiem użyć wielkich liter.

    Duchowość katolicka nie jest w żaden sposób wybrakowana, aby trzeba było doszukiwać, dobierać sobie coś z innych źródeł, jak z półek w hipermarkecie, aby stworzyć, jak Pan pisze, używając wielkiej litery, „Swą” duchowość. Taka zbieranina, taki synkretyzm, nie jest już wiarą katolicką. Pan Jezus przed swoim wniebowstąpieniem powiedział do Apostołów: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 19-20). Nie powiedział „Idźcie i uczcie się od innych narodów ich wiary”. Kiedy pozna się dobrze wiarę i duchowość katolicką, dzisiaj tak często odrzucaną. Nawet w samym Kościele, niestety, nie zawsze dla wiernych wyraźnie przekazywaną (łac. „tradere” – przekazywać, stąd tradycja). Na marginesie zachęcam Pana do zainteresowania się katolicką tradycją, w tym dokumentami Kościoła (zwłaszcza encyklikami papieży), nie tylko napisanymi po Soborze Watykańskim II i dokumentami tegoż soboru, ale wcześniejszymi, które, przecież, swej ważności nie utraciły.

    Tym bardziej przepraszam za kolejną poprawkę, ale to bardzo denerwujący błąd, który coraz częściej widzę w wielu różnych wpisach. Denerwujący, bo zniekształca znaczenie i wymaga zwykle dwukrotnego przeczytania zdania, aby zrozumieć sens. Pisze Pan: „(…) realizacja tych o to planów (…)”. Piszemy prawidłowo „tych oto”. „Oto” w tym przypadku to (za słownikiem PWN): „partykuła wzmacniająca funkcję wskazującą sąsiadującego zaimka”. W tym przypadku zaimka wskazującego „tych”. Więc: „tych oto”. Dla odróżnienia piszemy np. „martwię się o to”, albo „o to chodzi”.

    Jeszcze raz przepraszam za mocną interwencję. Nie chciałbym Pana zniechęcać do pisania. Myślę też, że w Pana przypadku taki skutek jest mało prawdopodobny.

    Pozdrawiam bardzo serdecznie, błogosławię, i życzę odkrywania piękna i głębi katolickiej duchowości, jaką pokazuje nam sam Pan Jezus, Jego Matka Maryja i Wszyscy Święci.

    Następnym razem postaram się napisać coś pozytywnego.

    ks. Kazimierz Polak

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.