Indywidualizm, czy zbiorowość – moje refleksje….

Niejednokrotnie zastanawiamy się czy żyć indywidualnie, czy egzystować razem ze społecznością ludzi…

Te pierwsze – czyli czysto-ludzkie indywiduum emanuje korzystniejszym dla nas fundamentem, opisującym nasze życie, które polega na wykorzystaniu swojego ciała fizycznego w stu procentach dzięki naszemu żywotowi, który prowadzimy – tu na Ziemi.

Kosmos , który jest częścią nas, ludzi stworzonych na prawdopodobieństwo boskie jest w centrum uwagi, każdego z nas – choć powinien zaistnieć w uwadze każdego człowieka suma jego składników, które dzięki boskiej energii prosperują ze sobą w tym nadzwyczajnym Wszechświecie.

Ów składniki zawdzięczają nam ludziom świadomość bycia w tej przestrzeni kosmicznej zwanej Drogą Mleczną. Dzięki kilku planetom, gwieździe – dzięki której istniejemy – dzięki której możemy swymi oczami zaobserwować dni i noce wiemy, że jednak zbiorowość ludzka jest potrzebna w przestrzeni kosmicznej – nieskończonemu Uniwersum.

Absolutna władza jest oddana tylko i wyłącznie bezosobowemu Bogu, który kontroluje przepływ każdej energii – każdego bytu istniejącego na tej przestrzeni kosmicznej. Indywiduum najpotężniejszego Boga jest znana od tysiącleci. Obecność boskiej działalności jest obecna w każdej religii. Nie ma przyczyny, bez powodu takiego postępowania, który zna tylko Bóg.

Powód naszego istnienia może być traktowany nijako, przez ludzi, którzy urodzili się tylko po to aby, żyć, którzy nie przejmują się przyczyną ich stworzenia. Są egoistami, których byt tu na Ziemi toczy się według zasad wytworzonych przez nich samych – których każda zasada życia nie zgadza się z innymi zasadami panującymi w tym – obrzydliwie wielkim Uniwersum.

Zbiorowość jest potrzebna, aby przeżyć tu na Ziemi. Dzięki zbiorowości istnienia wszechpotężnego kosmosu pochodzącego od wiekuistego, duchowego Boga. Jeśli ktoś jest indywidualistą to może egzystować jako samotnik, wtedy pojęcie Boga staje się niemniej jednak coraz trudniejsze do pojęcia, a pewność obecności wiekuistego żywota staje się opcją niezrozumiałą, która prowadzi do strachu i stresu z braku kolejnej formy dzięki której, będziemy mogli korzystać po naszej śmierci.

Zbiorowość, jest trudna. Zbiorowość tylu ciał na tej Ziemi jest genezą wykreowanego stresu. Brak ludzi, brak bliźnich stanowi brak odczucia stresu, podwyższonego odczucia ciśnienia krwi obecnego na przystankach autobusowych, na stancjach, w których mieszkamy i prosperujemy z bliźnimy wiemy, że jak płacimy daną kwotę – to musimy się dostosować do panujących tam zasad. Więc, jeśli studiujesz, lub prowadzisz inną formę życia, w której musisz być dostosowany do koagulacji z innymi formami bytu to musisz dostosować się do systemu panującego w tej społeczności. Chcesz odczuć radość z egzystencji to musisz  po prostu dostowaś się. Brak dostosowania wiąże się ze smutkiem, lub brakiem spełnienia egzystencjonalnego. Wtedy na sumieniu, na sercu pojawiają się rzeczy, których nie chcielibyśmy mieć.  Ów segmenty powodują, albo też kreują niedobór spełnienia naszego życia, świadomości, dzięki której prosperujemy tutaj na Ziemi.

Więc jeśli chcesz żyć jako indywidualista – to musisz niemniej jednak dostosować się do systemu panującego w ogóle form żyjących – wtedy egzystencja stanie się lżejsza do przeżycia. System, który każdy z nas musi przejść, musi być powiązany z wymaganiami. Jeśli tym wymaganiom sprostamy, będziemy żyli szczęśliwie w formie, którą ówcześnie prezentujemy.

Uzupełnienie ostatniego wpisu : Konsumpcjonizm = zniszczenie świata ?

Od poprzedniego wpisu przyszła do mojej głowy pewna myśl. Od momentu, kiedy rozpoczęło się poprzednie nowe tysiąclecie pojawiło się wielu jasnowidzów, którzy przewidywali koniec świata. Dla wielu ludzi data końca świata wiązała się z przygotowaniem a następną próbą przetrwania. Mieliśmy wielu takich ludzi, którzy przepowiadali koniec świata. Był nim Nostradamus, który przepowiedział koniec świata na rok – 2012 . Powstał film upamiętniający tę przepowiednię.  Jednak ekranizacja nie miałą swojego odbicia na świecie rzeczywistym. Dalej żyjemy i przepowiednia dzięki Bogu się nie spełniła.

Końca świata nie będzie. Będzie tylko i wyłącznie kres ludzkości. My jesteśmy jednym z gatunków, który egzystuje tu na Ziemi, a w przyszłości na pewno wyginie, albo ulegnie metamorfozie na wyższe byty. Jeśli chcemy dobrobytu dla przyszłych pokoleń, albo też jeśli chcemy przetrwania naszego gatunku – homo sapiens sapiens to musimy zdecydowanie zmienić miejsce naszej ówczesnej egzystencji.

Zamiast projektować nowe technologie wiążące się z naszym dobrobytem ziemskim, to musimy z 7 miliardów ludzi wyspecjalizować ekipę, która będzie badać, a następnie patentować nowe pojazdy dzięki którym dotrzemy na nowe – ciała niebieskie zdatne do życia przez naszą rasę.

Nasza planeta jest w średnim wieku, niemniej jednak każdy użytkownik naszej planety powinien wiedzieć, że kres naszej Ziemi nastąpi w czasie, kiedy wygaśnie nasza gwiazda czyli Słońce lub ewentualnie zabraknie surowców, dzięki którym przetrwamy do tego momentu, kiedy nie osiedlimy się na innych planetach zdatnych do życia.

Pamiętam ten moment, w którym porówywałem fotografie przedstawiające pewne wybrzeże w Polsce. Chcę przytoczyć to co zapamiętałem z tych fotografii. Więc, najstarsza fotografia przedstawiała drobny budynek usytuowany tuż przy brzegu naszego Bałtyku. W fotografii z ówczesnego stulecia ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłem, że ten budynek zanikł, a jego części umiejscowiły się w głębinach Bałtyku.

Obie fotografie zmuszają do refleksji każdego konsumenta. Kupując nowe auto produkujesz coraz więcej szkodliwych substancji niszczących warstwę ozonową, która w dobrym stanie przedłuża żywotność naszego gatunku. Efekt cieplarniany wiąże się z niespotykanym roztopem lodowców istniejących na biegunach. Woda, która wytwarza się w trakcie tych procesów powoduje zwiększenie objętości mórz i oceanów, które w pewnym stopniu minimalizują przetrwanie naszego gatunku.

Co ja polecam w tej sprawie. Dość często miałem okazję oglądać filmy science fiction obrazujące nasze życie na innych planetach. Wiem o tym, że biorąc pod uwagę aktualny stan Ziemi, na której generuje się coraz więcej ludzi dojdzie do tego momentu, w którym nasze pokolenia będą musiały zmienić miejsce życia. Niedowierzacie, więc pomyślcie sobie o tym, w jakim stanie znajduje się nasza planeta. Lasy z racji naszego zapotrzebowania cieplnego powolutku zanikają. Im większy brak roślin tym coraz brudniejsze staje się powietrze.

Biorąc pod uwagę to co napisałem powyżej, musimy dojść do wzajemnego konsensusu. Jeśli chcemy umożliwić przetrwanie naszemu gatunkowi to musimy zredukować nasze zapotrzebowanie, a przy tym szukać dostępnych ciał niebieskich zdatnych do życia, na które dotrą nasze przyszłe pokolenia w przyszłości, dzięki zmetamorfizowanej technologii.


http://www.travelmaniacy.pl/artykul,las_amazonski_znika_w_zastraszajacym_tempie-,169,1,0.html


http://klimatdlaziemi.pl/index.php?id=121&lng=pl

Polecam powyższe artykuły. Może trafniej opiszą obecną sytuację naszej planety.

Konsumpcjonizm = zniszczenie świata ?

Kosumpcjonizm

Tak jest na prawdę, zastanów się nad tym ! 

Studiuję aktualnie w Warszawie, w miejscu w którym na co dzień obserwuję pośpiech – ludzi uczestniczących w nim i pędzie przejeżdżających pojazdów. Ludzie, którzy są gadatliwi, jednak w autobusie emanują spięciem i milczeniem, patrzą się na pasażerów i kreują w swoich głowach tony myśli.
Ludzie z autobusów, w godzinach porannych zmierzają do tego samego co ja, czyli do wyksztłacenia się, albo też Ci, którzy już zapewnili sobie tytuł naukowy kierują się zapewniem sobie bytu materialnego, pozwalającego im liczyć na wysokie standardy życia, a przede wszystkim materialnego szczęścia, który już według swojej nazwy stanowi urojoną radość..
Wysokie standardy życia wiążą się z wydawaniem pieniędzy na wszelakiego rodzaju potrzeby. Jeśli zawartość Twojego portfela pozwala na rozrzutność, więc mimo zdrowego pragniesz je zaoszczędzić. Ludzie nie posiadający takiej umiejętności je bardzo szybko roztrwaniają – co prowadzi do biedy jednostkowej.
Człowiek biedny nie może liczyć na pomoc ze strony drugiego człowieka, może zdarzają się jakieś przypadki, w których jeden drugiemu pomaga, niemniejednak to bardzo sporadyczne sytuacje. Ludzie egzystujący we współczesnym świecie są posiadaczami takiej mentalności, że wpierw zapewniają sobie dobrobyt, a potem w kwestii, której wytworem jest sumienie zapewniają dobro ludziom biedniejszym.
Biorąc pod uwagę dzisiejszy temat moich przemyśleń, zarabianie pieniędzy, a następne ich wydawanie wiąże się z dostarczeniem do naszego mienia jak najwięcej elementów materialnych, które gaszą nasze pragnienie. Produkty te, które my posiadamy, są wytworem żadnych czynnników pozaziemnych.
Wniosek powyższego akapitu prowadzi tylko i wyłącznie do plonów, które wydaje nasza planeta. My ludzie nastawieni na konsumpcjonizm nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo jeśli nie zauwżymy spadku naszego dobrobytu, to czemu mamy się martwić takimi pierdołami… no czemu ?
Nasi rodzice, którzy ciężko pracują aby zapewnić nam dobrobyt i luksuk(mi jako przedstawicielowi społeczeństwa studenckiego)zauważają w pewnym stopniu zmianę tego co mogą kupić/zapewnić sobie. Kiedyś dostępność do węgla była większa niż aktualnie. Większa ilość tego fundamentu naszego odczucia ciepła była w początkowych fazach jego wydobycia. Jednak z każdym dziesięcioleciem jego wydobycie stosunkowo zmalało.
Powyższy efekt niedoboru węgla stwarza fundamenty pod to, że dobra które zapewnia nam nasza planeta, na której my żejmy niedługo spadną do tego momentu, że nasze przyszłe pokolenia nie będą mogli z takich dóbr korzystać.
Nasi rodzice zapewniają nam dobrobyt po to, abyśmy mieli lżej w przyszłym życiu. Robią to dla nas ze swej, emanującej z ich wnętrza i sumienia miłości.
Ja za to swoim rodzicom bardzo dziekuję, i ich bardzo kocham dzięki temu, że mogę studiować i dalej żyć. Może się zbyt bardzo rozpłynąłem, ale taka jest prawda. Rodzice kreują i pełnią fundamentalną rolę w naszym życiu, zastanówcie się nad tym.
Ale mimo to co powiedziałem przed chwilką, rodzice pracują dlaa nas – na to, abyśmy mieli po prostu łatwiej. Jeśli chcemy mieć dzieci, to musimy wpierw docenić to co ma, lub jakie są zasoby naszej planey. Aby nasze przysłe dzieci nie mieli niedoboru materialnego musimy zbalansować nasze potrzeby do takiego stopnia, aby one mogły coraz dłużej trwać dla użytku dalszych pokoleń.
Póki nie istnieje technologia nie zapewniająca naszym pokolenion podróż na inne ciałą niebieskie istniejące w tej czerni kosmosu, musimy naszej rasie zapewnić przetrwanie. Jeśli nam – przyszłym rodzicom zależy już na tym, aby nasi potomkowie mieli lepiej w przyszłości, to musimy zredukować nasze potrzeby materialne. Ziemia posiada zasoby, które istnieją po ten czas, w który się wyczerpią. Węgiel, ropa naftowa, zasoby uranowe, wodne z wiekiem się wyczerpią. Biorąc pod uwagę aktualny proces konsumpcjonizmu – zbyt szybko.
Ziemia jest naszym domem, pokarmem dnia powszedniego. Więc powinniśmy według mnie z niej korzystać w sposób zbalansowany i przede wszystkim rozsądny. Ona trwać będzie do tego momentu – póki jej zasobów w pełni nie wyczerpiemy. Ludzkość przetrwa dzięki zasobom ziemskim, a po tym dzięki technologiom !

Za tydzień kolejny wpis :)
Pozdrawiam i proszę reklamować mój blog na Waszych stronach społecznościowych/internetowych :)

Prawo do życia.

Stworzyli Ciebie rodzice, dzięki im tutaj – na tej pięknej Ziemi żyjesz, funkcjonujesz. Jednak jest pewna kwestia z której chciałbym Ciebie wyzwolić.
Patrzysz na siebie w lustro, widzisz postać obdarzoną świadomością, dzięki której stanowisz funkcję dominującą na tej planecie. Możesz decydować, zarządzać a także władać stworzeniami, które tej świadomości nie posiadają.
Siedzisz swobodnie w fotelu i dąrzysz do tego, aby coś w życiu osiągnąć. Uczysz się, pracujesz lub wykonujesz inną czynność, do któej jesteś zmuszony. Zmuszony…
Słowo zmuszony – obala wolność człowieczą. Jeśli chcesz przeżyć to musisz zarobić na siebie, opłacić rachunki. Być obywatelem, który przestrzega praw – konstytucji. Ogranicza twoją swobodę bycia tu na Ziemi.
Wiadomo, prawo zostało skonstruowane po to, aby każdy człowiek siebie nie pozabiłał, w tej kwestii widoczny jest jednak haczyk – brak wolności.
Jeśli widzisz siebie, jako człowieka przestrzegającego ustanowionego przez grupę ludzi prawa to na pewno nie jesteś człowiekiem szczęśliwym. Człowiek sczęśliwy najprawdopodobniej nie traktuje prawa jako elementu dominującego, a jako fundamentu współpracy między ludźmi.
Nie dostosuj się do prawa wytworzonego przez ludzi. Prawda jest taka, że mamy jedno życie, a prawa nas po prostu minimalizują. Za kilkadziesiąt/kilkanaście daj Boże lat będziesz zdawał sobie sprawę z tego, że tak naprawdę inaczej wygląda nasze życie. Żywot nasz składa się z chwil, które trzeba jak najlepiej wykorzystać, tylko po to, aby nie mieć tego dyskomfortu – braku zadowolenia z życia.
W trakcie naszej egzystencji nie powinno istnieć żadne prawo, jednak czystoludzka radość z życia. Prawo minimalizuje, jednak każdy człowiek, który dąży do uzyskania prawdziwego szczęścia powinien unikać stwierdzeń, które mówią o dominacji prawa w życiu ziemskim. Przeróżne opinie, regulaminy nie powinny nas dotykać, jeśli jesteśmy na drodze kreującej w naszym życiu cząstki radosnej.
Powinniśmy zrozumieć wpierw, jaki w tym wszystkim sens. Dostosowanie się do prawa wiąże się z brakiem sankcji nałożonych na nas. Poglądy ludzkie mogą być różne, więc powinniśmy uszanować poglądy każdego człowieka, a także trzymać się własnych racji.
Żyjesz średnio 75 lat, za młodu śmierć Ciebie nie dotyczy, a powinnna dotykać Ciebie zawsze i wszędzie. Koniec pobytu na Ziemi traktowana jest przez osoby żyjące jako urojenie, rzecz niezgodną z logiką. Jednak tak na prawdę pobyt na Ziemi szybko minie i będzie każdy z nas musiał opuścić swe ciało. Dusza jest nieśmiertelna jak i inne sfery duchowe każdego człowieka.
Jeśli Twoim domem jest Ziemia, to mówię Tobie przeciętny człowieku, abyś korzystał ze swojego życia w stu procentach. Prawo powinno Ciebie nie dotyczyć, gdyż to jest wytwór głupiego systemu, którego stworzyli ludzie !
Korzystaj z daru życia jak najczęściej, jeśli ktoś Tobie powie, że Twoje zachowanie jest niezgodne z jego racjami, to powiedz mu, korzystam z życia tak, aby prawo mnie nie ograniczyło, abym mógł byc na prawdę szczęśliwym człowiekiem.
Korzystaj z życia na sto procent, a odejście z tego świata nie będzie dla Ciebie kwestią boleściwą, a tak na prawdę – rozkoszem..