Gdzie znaleźć szczęście ?

Czasem patrzę na ludzi nieszczęśliwych. Zastanawiam się o przyczynę ich smutku, ich doła. Zazwyczaj ich się pytam :”Czemu jesteś smutna/y?”, a na to oni:”nie mogę dogadać się z…” ,”pokłóciłem się z..”, a także „źle mi dziś poszło w pracy/szkole”.
My często traktujemy szczęście jako posiadanie rzeczy, dla nas skarbem jest taki Jphone. Po raz kolejny przypomnę, że rzecz to urojone szczęście, więc do nich nie można się odwoływać poszukując prawdziwego szczęścia. Nie będę pisał już o pięniążkach, bo już poświęciłem o tym wpis.
Oprócz tego głupiego telefonu czy innego przedmiotu, to w naszym życiu płyną strumienie złości i frustracji, przygnębienia, depresji. Najczęstszą ich przyczyną są osoby trzecie, którzy potrafią powiedzieć czasami(własne przykłady, które usłyszałem):”Ale jesteś beznadziejny”, „Ty debilu!” lub mówiąc slangiem młodzieżowym:”Ty cwelu !”.
Po co ludzie obrażają bliźnich ? Po to, aby się dowartościować, aby zabłysnąć w grupie rówieśników. Tak naprawdę oni nie błyszczą, po prostu obrazują swoją „głupotę”, brak szczęścia, a także potrzebę jakby to ująć wyżycia się. Ludzie, którzy biorą wyzwiska „na poważnie”, okrywają się płaszczem braku szczęścia, stają się pesymistami.
Ja w swoim życiu nie raz przeżyłem momenty, w których rówieśnicy podchodzili do mnie i prosto w oczy obrażali, zaniżając moją samoocenę. Ja jeszcze byłem na tyle młody, że brałem to „na serio”, czego skutkiem była u mnie zaniżona samoocena. Jednak z czasem czytając poradniki psychologiczne zmieniłem swoje podejście do tego. Przecież można przez takie sytuacje wyjść zwycięsko! Ale jak to już mówię.
Wyobraź sobie podmuch wiatru, wiatru negatywnych słów skierowanych w Twoją stronę. Czujesz wiaterek na twarzy, który coraz mocniej uderza, kiedy idziesz w jego stronę tzn. kiedy czujesz jak ktoś Ciebie obraża, to nie odwzajemniaj mu tego, bo łatwo wytrąca z równowagi. Po prostu stój w miejscu, pozwól aby ten wiaterek przebrnął przez Twoje całe ciało, cierpliwość…., która po kilku chwilach spowoduje, że twój „wyzywacz” zamilknie i pójdzie. To także może pomóc w uniknięciu niepotrzebnej kłótni.
Szczęście jest także wtedy, kiedy w Twojej głowie widnieje pusty obszar negatywnych myśli. Po co Tobie negatywy, jak mogą być pozytywy ! I znów malutka porada. Zamknij oczy i powiedz sobie na głos o czym myślisz, jeśli jest to myśl negatywna lub pozytywna to ją obserwuj, nie analizuj. Negatywne myśli, które są przez nas analizowane – rozwijają się, kiedy jednak je będziesz obserwował, to w pewnym momencie znikną.
Nie rozpamiętuj złych sytuacji, po co one Tobie teraz, jak jest teraz, a to było w przeszłości. Staraj się być tu i teraz, nie rozpamiętuj i bądź radosnym człowiekiem.
Następną rzeczą są ludzie, których darzymy sympatią, a których nie. Ja wykreowałem sobie własne antidotum na tych niesympatycznych. Trudni ludzie, jak ja o nich sądzę – mają za zadanie zepsuć nasz dobry humor. Usiądź sobie kiedyś na jakieś kanapie, zrób selekcję(bez żadnych skojarzeń faszystowskich) ludzi złych i dobrych. Wiem, że to wydaje się nierealne, ale w moim przypadku stało się to możliwe, ja dzięki systematyczności wytarłem obraz tych „trudnych” ludzi. Odkąd o nich nie myślę, to czuję się szczęśliwszy. Nie spotykam ich, ani nie widzę na ulicy. Przebywam teraz z ludźmi, dzięki którym czuję radość ducha tzn.”prawdziwe szczęście”.

Niedługo kolejne recepty na szczęście ode mnie ;)

Czy czas jest taki dobry jak nam się wydaje ?

O My Goooooooooooooood już prawie koniec kolejnego dnia, dnia w którym wypełniam ten popiepr*ony schemat przetrwania. Za parę godzin znów na mnie czeka sen, a po nim kolejny dzień będący omegą weekendu.
Biorąc pod uwagę cały swój dotychczasowy żywot na tej planecie, to mija on okropnie szybko. Zdarzenie ciągnie za sobą zdarzenie, i tak na okrągło. Szybkość przypływu naszego życia pędzi drastycznie szybko. Wielu z Was, przeżywając ostatnio święta i sylwester pytało siebie w ostatni weekend : „czemu już to minęło tak szybko ? kurde we wtorek już do tej szkoły lub pracy”. I znów rok muszę czekać upragnione święta lub sylwester aby odpocząć, zintegrować się z rodziną itp.”
Ja znam ten tragiczny upływ czasu. Mówię Wam ten okres 365 dni minie strasznie szybko, jak i całe nasze życie.
Rozpamiętuje czasem momenty ze swojego życia i myślę sobie, ale to szybko minęło. Niedawno byłem w podstawówce, lub przedszkolu, a to już koniec liceum. To mnie intryguje.
Rozmawiałem kiedyś z pewnym emerytowanym człowiekiem(ok. 80 lat). Prawił mi on, jak to było na II wojnie światowej, ale oprócz tego narzekał mi na upływ czasu. Snuł refleksje na temat swojej młodości, dorosłości i tej nędznej starości. Marzył o powrocie do młodych lat…
…Na koniec rozmowy zaznaczył mi, że i moje życie bardzo szybko minie.
Z jego ust popłynął strumień słów prawdziwych. Prawie każdy młody człowiek nie myśli o własnej śmierci, uważa że będzie żył i żył i żył. Trochę to takie egoistyczne.
Tak nie jest. Trzeba myśleć, że nasze życie minie jak taki dzień, więc trzeba ten okres przeżyć bardzo aktywnie i intensywnie. Korzystać z każdej chwili na sto procent. Trzeba udoskonalać siebie, robić tak aby być człowiekiem szczęśliwym. Jeśli masz pasje, czy hobby to kurde nie stój, nie leniuchuj tylko udoskonalaj się. Ciesz się każdą chwilą swego życia. Bierz też pod uwagę to, że życie to taki samolot który wzlatuje i ląduje tzn. raz Ci się zdarzy zły, czy dobry dzień. Nie bierz sobie do głowy, bo Ty jesteś pilotem tego samolotu, nie nikt inny.

Pewna myśl mi się nasunęła na koniec, nie traktuj chwili w której myślisz, że masz wszystko co do życia potrzebne np. mieszkanie, czy inną „cenną” rzecz. To jest najgorsze urojenie, życie nie składa się z rzeczy, ale ze zdrowia o który musisz dbać poprzez sport, żywienie i pozytywne myślenie. Bo czym lepsze zdrowie tym dłużej żyjesz.
Dobrze, jest mieć też kogoś przy sobie jak (rodziców, rodzeństwo <3) lub innych ludzi. W chwilach upadku "ducha" będziesz mógł się z nimi spotkać i naprawić swoje samopoczucie.