Wiara i śmierć, czyli punkt otoczony moimi przemyśleniami.

Posiadasz kochaną rodzinę, dobre zdrowie, wiele nagród, prowadzisz szczęśliwe i towarzyskie życie, jesteś lubiany i szanowany przez innych ludzi, masz mieszkanie lub wiele cennych dla Ciebie rzeczy.
Tylko w tym momencie myślisz sobie o nadchodzącym tygodniu, co Ciebie w nim spotka, jak się dalej potoczy Twoje życie. Jednak ten przyszły czas, ten tydzień według mojego doświadczenia, minie bardzo szybko, jak całe Twoje życie.
Więc od tego momentu, czy jesteś nastolatkiem, czy osobą dorosłą, pomyśl sobie o śmierci. Ja nie chcę wywołać u Ciebie żadnego pesymizmu, ale wiedz że i tak w przyszłości przeżyjesz odpływ tzn. śmierć. Nie bój się, bo od początku życia każdego to spotyka.
Istniejesz tutaj we Wszechświecie, wiedz o tym że po śmierci będziesz istniał duchowo i fizycznie.
Duchowo jak to opisuje wiara, człowieka czeka wedle różnych religii, podróż w nieznane. Nieznane to przestrzeń wiecznego zbawienia, lub potępienia.
Chrześcijanie wierzą, że ich ziemskie życie, w jaki sposób je zaprezentują, to tak zostaną ocenieni w oczach Boga. Ocena jest pozytywna, czyli Niebo, bądź negatywna czyli Piekło.
Natomiast Islam twierdzi, że śmierć jest przejściem z jednego życia do drugiego. Z tą religią się zgadzam.
Jak na początku byłem wierzący, tak teraz jako szukający prawdy,znów podejmuję temat tej śmierci.
Sądzę, iż po śmierci, człowiek rozkłada się duchowo i fizycznie. Duchowe rozkładanie polega albowiem na islamskim „przejściu” z pewnego elementu, który doznaje samoistnego rozkładu, na najbliższy jemu obecny element, dzięki któremu duchowość może funkcjonować.
Wydaje mi się, że na tym samym także polega rozkład fizyczny, ciało nasze po różnych stopniach rozkładu zamienia się w pył, który wsiąka w Ziemię. Proszek ten przylega do najbliższej rzeczy napotkanej przez tą mikrocząstkę.
Rozkład naszego ciała potwierdza, że nie ma drugiego świata w którym te ciało będzie egzystowało, wszystko co się dzieje, ma swoje miejsce tu i teraz.
Ze stanowczością deklaruję, iż ja swej śmierci się po prostu nie boję, jednakże dalej będzie ona centrum moich dalszych przemyśleń.
Wiem jednak, że istnieję od zawsze duchowo i wiem, że życie moje jak i Wasze, będzie wiodło swoje istnienie w nieskończoność przez zmianę swojego wyglądu, tzn. następnej formy.

Religia – własne przemyślenia

Poszedłem dziś do kościoła, do którego należę. Nabożeństwo odbyło o godzinie 12, a ja jako jeden z wielu ludzi zgromadzonych wokół ołtarza, patrzyłem się w stronę jego, a także badałem wzrokiem figury i freski umieszczone na ścianach tegoż oto kościoła…
Aż zadałem sobie pytanie, popularne wśród filozofów – jaki to ma sens ?
Katolicyzm – to jeden z głównych filarów, na których podparty jest dach wiary. Wiarę współczesną tworzą religie. Religia jest wiarą w bóstwo, czyli w zbiór postaci, które są stawiane ponad rasę ludzką.
Bóstwo natomiast ma cechy wszech -mocnego i -mogącego. Bogowie w systemie wierzeń istnieją od zawsze, to dzięki im istniejemy, to oni kontrolują nasze życie, dzięki któremu możemy istnieć na dziele bożego wstawiennictwa, czyli Ziemi.
Bóg daje nam wszystko, tylko wtedy kiedy się pomodlimy o to. Kiedy natomiast się nie modlimy, jesteśmy przeciwko jego zasadom to on nas skarze, a w ostateczności pogrąży nas w wiecznym potępieniu.
Bóg kocha każdego, po prostu wszystkich. Jednak zły człowiek po śmierci nawiedzi piekielne zakamarki, to wielki sufizmat(błąd logiczny)
Postać Boga, jest powszechnie źle rozumiana. Wszystkie religie, które pojawiały lub aktualnie istnieją składają się wspólne równanie. Każde opiera się na modlitwie, a także na życiu po śmierci. W religiach pojawiają się prorocy, a także zasady, które należy przestrzegać, aby po śmierci żyć szczęśliwie.
To nie leży kupy…
Po śmierci nie ma żadnego nieba, czy postaci Zeusa lub Ra.
Wszystko się wywodzi od Słońca, wpierw ludzie wielbili Słońce, a potem religia przekształcała się w boskie kreacje przypominające ludzi.
Każda religia niesie ze sobą te same nauki, które są błędnie rozumiane. W Piśmie Świętym obraz piekła i nieba to właściwy obraz szczęścia i nieszczęścia.
Jezus, jeśli istniał to nauczał, nie o Ojcu jako ludzkiej postaci, tylko o Wszechświecie, jego funkcji. Jezus głosząc przypowieści nauczał o tym, jak żyć w szczęściu, aby uzyskać niebo duchowe.
Ten kto nie przestrzega zasad, nie idzie do piekła, tylko stwarza sobie na Ziemi problemy psychiczne z których nie jest łatwo wybrnąć.
Modlitwa natomiast nie jest rozmową z Bogiem, tylko rozmową z tym co wokół. Jeśli ktoś się modli, to spełnia swoje marzenia. Modlitwa to główny składnik prawa przyciągania. Jeśli ktoś się gorliwie modli, ten może dostrzec cud, tzn. widzialną oznakę kosmicznej ingerencji w naszym życiu.
Biblia, Koran itp. nauczają o tym, jak poczuć istnienie, swoją prawdziwą świadomość. Owe książki są skarbnicą wiedzy nie o Bogu(wyobrażeniu człowieka), który karze za złe winy, tylko o tym, w jak łatwy sposób można osiągnąć szczęście i poczuć swoje istnienie we Wszechświecie.

O śmierci wg. religii wypowiem się niebawem…