Medytacja po raz kolejny

Jak to napisałem w poprzednim wpisie medytacja otwiera drogę, przez którą do naszego ciała napływają niezliczone wiązki energii zapełniające luki energetyczne.
Sen jest nieodzowną rzeczą w naszym życiu, pesymistycznie mówiąc tracimy przez sen średnio 8 godzin dziennie. Nasze ciało potrzebuje energii, po to aby mogło prawidłowo funkcjonować po przebudzeniu się. Sen pozwala zapomnieć, ugasić przypływające do naszej głowy myśli i obdarzyć nas kolejną cząstką energii.
Sen, snem, ale medytacja pozwala także zapełnić luki energetyczne, ponieważ ugasza wszelakie obrazy „umysłowe”.
Ludzie, którzy zrozumieli esencję medytacji i jej sposób praktykowania umieją wywołać paranormalne rzeczy. Oglądałem film dokumentalny o tym, że pewien człowiek żył pod drzewem kilka „dobrych” lat żywiąc się jak to mówił „energią Słońca”. Właśnie owa postać potwierdziła obecność owej energii.
Według mnie poprzez ciągłą medytację karmił Swe ciało energią, której miał w swym ciele nadmiar. Zamknięte oczy, pozycja lotosu, prawdziwy przykład medytacyjnej działalności u tegoż oto człowieka.

http://davidicke.pl/forum/rama-bahadur-bomjon-mlody-budda-t5562.html

Teraz przykład człowieka, który dzięki medytacji nie jadł przez 70 lat co potwierdza jej „siłę”. Pozycja lotosu, oraz wykorzystywanie energii do napojenia i nakarmienia organizmu wywołało na mnie wielką ciekawość.

http://wyborcza.pl/1,75476,10918466,Nie_jadl_i_nie_pil_70_lat_.html

Energia istnieje, może wywołać paranormalne rzeczy, oraz ugasić nasze zmęczenie. Na koniec film, który przedstawia szerszą ideę medytacji.

Energia kosmosu – medytacja

Ozdobą buddyzmu jest medytacja, która została zapoczątkowana przez najważniejszą osobę w tejże oto religii, czyli Buddę. Obecnie praktykowana na całym świecie, szczególnie w krajach, gdzie dominuje rasa „żółta”.
Mottem medytacji jest „duchowe wyciszenie”, oraz „pobór energii kosmosu”. Sądzę, że modlitwa, którą opisałem w poprzednim wpisie jest o wiele łatwiejszą formą „kontaktu” z „Bogiem”, czyli „tym co nas otacza i napełnia”.
Czemu tak uważam, aby coś przyciągnąć w trakcie praktyk modlitewnych potrzeba tylko i wyłącznie słów wypowiedzianych przez nasze usta, jak i przez nasz umysł. W medytacji natomiast kluczem tegoż „przyciągnięcia” jest uzyskanie filaru naszej egzystencji – „podświadomości”.
Nasze życie składa się z 3 filarów : osobowości, tożsamości i świadomości, której częścią jest nieodkryta podświadomości, dzięki której nasze istnienie może poprawnie funkcjonować. Odkrycie całej podświadomości jest niemożliwe z racji nieskończonej powierzchni zawartej w niej. Uzupełnia ją niematerialna, „duchowa” energia.
Aby się radować cząstką podświadomości należy ułożyć swe ciało w wygodnej dla nas pozycji, w buddyzmie wygląda ona na tzw. pozycję lotosu. Dalszym krokiem jest zamknięcie swoich „oczek” i wyciszenie swojego umysłu do takiego stopnia, aby żadna myśl nie pojawiła się w umyśle. Wyciszenie ma swoją rolę, spełniając następny krok medytacji tzw.”pojawienie się 3 oka”. Owy krok służy do otworzenia w naszym umyśle „drogi”, przez którą niezliczone strumienie energii wpływają do naszego umysłu, zapełniając wszelakie ubytki energetyczne. Ubytki energetyczne mają odbicie na naszym życiu, na przykład : codzienne zmęczenie, sen, a także choroby itp.

Odwołam się do medytacji po raz kolejny niebawem, pozdrawiam i życzę udanego weekendu. :)

Energia kosmosu – modlitwa

Oprócz „Boga” w religiach, obecna jest też „rozmowa” z nim. „Bóg” według mnie jest energią obecną w najważniejszym prawie przyciągania, którego opiszę za parę wpisów.
„Rozmową” z „Bogiem” osoby wierzące nazywają inaczej modlitwą. Pełni ona rolę błagalną o jakąś rzecz, o wstawiennictwo w uleczeniu jakieś osoby chorej, albo też poprzez modlitwę osoba przeprasza „Boga” za grzechy. Grzech to uczynek sprzeciwiający się „Bogu”, w którym widoczna jest obecność ducha nieczystego np. szatana.
Powyżej przedstawiłem oblicza tradycyjnej religii. Każda religia mówi praktycznie to samo, lecz różnią je tylko nazwy osób górujących w danych wierzeniach.
Modlitwa jest jednym z elementów energii kosmosu. Poprzez wyciszenie modlitewne człowiek zyskuje do swojego ciała dużą dawkę owej energii, którą może wykorzystać do celów własnych. Ja jeszcze przed zrozumieniem całego mojego życia, modliłem się o jakieś wstawiennictwo za mną. Mówiłem w modlitwie, że chcę konsolę Playstation 3, a tu w swoje urodziny mogłem się radować jej obecnością w moim pokoju, było też wiele sytuacji w mojej egzystencji, kiedy modlitwa jeszcze nie zrozumiana przeze mnie wyrządzała znaczące dla mnie korzyści.
Kiedy się modlimy to kumulujemy w swoim organizmie pewną dawkę energetycznych wibracji, które umacniane za każdym razem przyciągają do siebie obiekty naszych marzeń. Jeśli zaś przepraszamy „Boga” za nasze złe uczynki, to otrzymujemy energetyczne wyczyszczenie naszego sumienia, przez które emanujemy większą radością. W moim życiu nie raz przepraszałem „Boga” za swoje złości, właśnie po chwili idealnej ciszy na mojej twarzy pojawiał się uśmiech z wyczyszczonego sumienia.
Więc módlmy się do „Boga”, aby przyciągnąć swe pragnienie lub oczyścić swe sumienie……

Albo też wypróbujmy postaci medytacji, którą opiszę pod koniec tygodnia.

Energia kosmosu cz.2

Nawiązując do wpisu sprzed tygodnia, to co nas otacza, dzięki temu istniejemy i to podtrzymuje nasz wszechświat w idealnej hierarchii – nazywamy energią (wg religii „Bogiem”).
Od momentu narodzin jesteśmy naładowani, nie raz bardziej, a raz mniej. Jesteśmy zabawkami otaczającego nas świata, ponieważ zawieramy w sobie duchową energię potrzebną nam do funkcjonowania. Dostarczamy do swojego ciała ową energię w momentach ciszy, modlitwy, a także medytacji.
Cisza jest obecna w naszym życiu w trakcie naszego snu. Pojawia się automatycznie pytanie z naszej strony, czemu musimy marnować średnio 8 godzin naszego drogocennego życia dziennie. Ja znam na to odpowiedź…
Dzień jest czasem pełnym wysiłku fizycznego i psychicznego. W trakcie trwania dnia gubimy zalążek energii, odpowiedzialny za nasze prawidłowe codzienne funkcjonowanie. Pod koniec dnia czujemy się bardzo osłabieni, czujemy potrzebę regeneracji sił. Właśnie przez to zasypiamy, po czym z zamkniętymi oczami i z domieszką wdechu, wydechu powietrza czekamy na fazę snu odpowiedzialną za przypływ owej energii. W trakcie głębokiego snu otwierają się nasze wewnętrzne wrota będące drogą dla przyciągniętej esencji kosmicznej energii, której jesteśmy bardzo poddani.
Dzięki temu możemy przywitać kolejny dzień pełni wigoru i sił witalnych.

P.s.
Odniosę się do modlitwy i medytacji na przestrzeni kolejnych dni.
Pozdrawiam !